Grudzień to miesiąc, który naturalnie skłania do podsumowań oraz refleksji. Z tej okazji chciałabym podzielić się jednym z bardziej szczególnych elementów mojej praktyki kuratorskiej, którym jest współpraca z Panią Dorotą Sołtykowską.

Pani Dorota jest niezwykle utalentowaną florystką, prowadzącą kwiaciarnię we Wrześni — w mojej miejscowości rodzinnej. Nasza współpraca ma charakter dialogu twórczego, opartego na wzajemnej inspiracji i uważności na znaczenia związane z kwiatami. Przy okazji każdej z organizowanych przeze mnie wystaw staram się przekazać Pani Dorocie wachlarz inspiracji, nierzadko pośredniczony przez moją Mamę, która jest jej bliską przyjaciółką. Obie panie od lat, już niemal tradycyjnie, współpracują latem przy corocznej wymianie słonecznikowej (królowe słoneczników).

Z tej relacji i wspólnej pracy narodziło się kilka koncepcji florystycznych, które nie tylko dopełniały przestrzeń wernisaży jako ich oprawa wizualna, lecz także stanowiły autonomiczny wyraz artystycznej ekspresji. Kwiaty towarzyszyły wystawom również na poziomie symbolicznym — nawiązując bezpośrednio do prezentowanych dzieł, ich narracji i sensów.

W efekcie aspekt tej współpracy — który określam mianem mecenatu kwiatowego — stał się nie tylko znakiem rozpoznawczym moich wystaw, ale również ich integralnym, znaczącym elementem.

Kula

Jedną z pierwszych wystaw, przy których Pani Dorota przygotowała oprawę florystyczną, była wystawa Zuzanny Janin SHAME, prezentowana w Fundacji Czas Kobiet w Poznaniu. Jednym z kluczowych dzieł pokazywanych w przestrzeni była monumentalna rzeźba w formie kuli, zatytułowana — podobnie jak cała wystawa — SHAME. Obiekt zbudowany z białych piór, oblanych czarną smołą, stanowił silny punkt odniesienia dla całej narracji wystawy.

Kompozycja kwiatowa, złożona z białych i delikatnych hortensji o miękkiej strukturze i subtelnej, charakterystycznej fakturze płatków, przyjęła kształt kuli. W zestawieniu z drobniejszymi gipsówkami całość tworzyła wrażenie niemal unoszącego się w przestrzeni puchu.

Zarówno forma, jak i kolorystyka bukietu wyraźnie korespondowały z rzeźbą artystki, a białe kwiaty przypominały wizualnie pióra, powtarzając motyw lekkości i kruchości obecny w dziele.

Wystawa solowa Zuzanny Janin SHAME, Fundacja Czas Kobiet w Poznaniu, maj-czerwiec 2024.

Irys

W kolejnym przypadku kwiaty stały się istotnym elementem celebracji prezentowanego na wystawie dzieła autorstwa Joanny Czarnoty. Oprawa florystyczna obejmowała bukiety złożone z irysów oraz lilii, które w sposób wyraźny korespondowały z wielkoformatową instalacją fotograficzno-dźwiękową.

Inspiracją dla solowej wystawy Joanny Czarnoty Pamiętam obrazem był malarski oleodruk przedstawiający trzy nimfy trzymające kwiaty i zanurzone w bujnej, kwiatowej scenerii. Wśród roślin dominowały właśnie irysy, uzupełniane przez drobne krzewy róż oraz girlandy kwiatowe, budujące bogaty, ornamentalny kontekst przedstawienia. Ten wielkoformatowy wydruk artystka poddała performatywnemu gestowi — rozdzierając go, a następnie zszywając — czyniąc z obrazu nośnik wernakularnej pamięci rodzinnej, pamięci domu i relacji międzypokoleniowych.

Kompozycje kwiatowe stanowiły w tym sensie przedłużenie obrazu poza jego materialną ramę. Kwiaty obecne na oleodruku „wyszły” w przestrzeń wystawy, materializując się w bukietach. Szczególnie istotnym motywem był irys, wyraźnie rozpoznawalny w ikonografii pracy, o charakterystycznym fioletowym zabarwieniu i żółtym pręciku.

Symbolika irysa dodatkowo urozmaiciła narrację wystawy. Kwiat ten, powiązany z boginią tęczy Iris, tradycyjnie symbolizuje mądrość, nadzieję i odwagę — wartości, które w niezwykle subtelny sposób korespondowały z opowieścią o losach rodziny artystki, a przede wszystkim o kobietach, ich więziach oraz o procesach pamięci i przekazywania obrazu, który przez lata wisiał w domu rodzinnym Joanny.

Wystawa solowa Joanny Czarnoty Pamiętam obrazem, Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, marzec 2025.

Szkarłaty

Szczególnym kontekstem dla naszej współpracy była historyczna willa Instytutu Historii Sztuki — przestrzeń, do której Pani Dorota przygotowała bukiety aż dla dwóch wystaw.

Pierwszą z nich była solowa wystawa Agnieszki Grodzińskiej CUTOUTS & FALLOUTS, która podejmowała dialog z niezwykle bogatą historią willi, która niegdyś funkcjonowała jako Instytut Higieniczny, następnie Zakład Mikrobiologii, a wkrótce stanie się siedzibą Instytutu Historii Sztuki UAM.

Kluczowym elementem tej wystawy były interwencje artystyczne przepracowujące język nauki — a zwłaszcza sposób, w jaki nauka tworzy swoje systemy porządku, klasyfikacji i kategoryzacji. Język ten, charakterystyczny dla medycyny i mikrobiologii, stał się dla Agnieszki punktem wyjścia do jego artystycznej dekonstrukcji. W przestrzeni pojawiły się elementy świata przyrody, takie jak kłosy, a także liczne odniesienia do substancji, fluidów i materiałów wykorzystywanych w praktykach medycznych.

Ten naukowy, biologiczno-medyczny aparat stał się również bezpośrednią inspiracją dla Pani Doroty. Kwietne kompozycje operowały intensywną paletą szkarłatów, burgundów i głębokich czerwieni, przywołujących skojarzenia z krwią oraz innymi płynami ustrojowymi krążącymi w ciele. Kolorystyka ta została wyrażona m.in. poprzez anturium, celozje i szarłaty, których struktury przywodziły na myśl formy organiczne — bakterie, mikroorganizmy oglądane pod mikroskopem, a nawet hipotetyczne byty wyewoluowane w wyniku eksperymentów laboratoryjnych.

Wystawa solowa Agnieszki Grodzińskiej CUTOUTS & FALLOUTS, Villa Instytutu Historii Sztuki, październik 2024.

Podobnie intensywna inspiracja biologiczno-anatomiczna pojawiła się przy drugiej wystawie realizowanej w tej samej przestrzeni, HOST Julii Królikowskiej. Obok szkarłatów i czerwieni pojawił się również bardzo głęboki granat hortensji, zestawiany kontrastowo z intensywnymi czerwieniami.

Ta paleta barw silnie korespondowała z malarstwem Julii, w którym przenikają się czerwienie, błękity i róże, odsyłające zarówno do rysunków anatomicznych — swoistego „portretu od środka” — jak i do świata przyrody oraz ilustracji botanicznych. Te porządki wizualne splatają się w jej obrazach, a ich echo znalazło wyraz w fantazyjnych, wielowarstwowych kompozycjach kwiatowych.

Charakterystyczna była tu jednoczesna obecność intensywnego koloru, wyrafinowanej formy oraz bogactwa tekstur. Każdy z użytych kwiatów wnosił odmienną strukturę: szkarłatne anturium z wyraźnie wystającą, kontrastującą zielono-żółtą kolbą, intensywne czerwienie zestawione z głębokim, nasyconym błękitem hortensji — wszystko to podkreślało wyjątkową wrażliwość artystyczną tych florystycznych realizacji, na styku biologii, sztuki i symboliki ciała.

Wystawa solowa Julii Królikowskiej HOST, Villa Instytutu Historii Sztuki w Poznaniu, październik 2025.

Anturium

W przypadku większości kompozycji kwiatowych, zarówno tych towarzyszących wystawom, jak i prywatnych bukietów, jednym z kluczowych, powracających motywów jest anturium – w szczególności to szkarłatne. Czerwień tego kwiatu bywa interpretowana jako kolor szczęścia oraz dobrostanu, a także symbol miłości, namiętności i pasji.

Istotny jest nie tylko sam kolor, lecz także sercowata forma anturium, jednoznacznie przywołująca skojarzenia z miłością, radością i afirmacją życia. Anturium wyróżnia się wyjątkowo opulentnym kwiatostanem, zmysłowym, kuszącym, wręcz sexi. Obfitość i optymizm, które niosą ze sobą te kwiaty, mają dla mnie również bardzo osobiste znaczenie. Lubię otaczać się symbolami celebrującymi życie.

Ten szkarłatny akcent stał się dla mnie także osobistym znakiem rozpoznawczym. Jego kolor nieuchronnie przywodzi na myśl moją czerwoną szminkę.

Słoneczniki

Wątek prywatny powraca również poprzez wspomnianą wcześniej przyjacielską współpracę pomiędzy Panią Dorotą a moją Mamą, która od lat krąży wokół słoneczników.

To moja Mama zaraziła mnie pasją do roślin, potrzebą otaczania się nimi, ich celebrowania oraz uważnej troski. Miłość ta nie jest przypadkowa — od wielu pokoleń moja rodzina związana jest z uprawą roślin i bliską relacją z naturą.

Motyw natury i wsi powraca w moim życiu nieustannie, stanowiąc trwały punkt odniesienia. To właśnie z tego źródła bierze się obecność kwiatów w mojej praktyce kuratorskiej, zarówno jako elementu celebracji sztuki, ale także jako gestu uhonorowania artystek, ich pracy i wspólnego, często bardzo czułego procesu twórczego.

Na pamiątkę, to, co pozostaje.

Leave a comment